Aktualności

Joy Ride BIKE Festival Zakończony – relacja

W miniony weekend zakończyła się kolejna edycja Joy Ride BIKE Festival. Zapraszamy na relację z imprezy.






KUP NOWY WIOSENNY NUMER MAGAZYNU ----------------->
BUY THE NEW ISSUE OF MAGAZINE--------------------------->







Wincenciak wykręca nowy rekord trasy DH, Kucbor przegrywa na setne z Motyką w dualu, Kwaśny przejeżdża ostatni os enduro bez opony (znowu), a Kawula tradycyjnie dokonuje niemożliwego – backflip na slopestyle’owy step-up – to się właśnie wydarzyło podczas Joy Ride BIKE Festival 2015! Zapraszamy na relacje!

Ciok wygrywa Kellys Enduro

W sobotni poranek festiwal zaczął tętnić życiem już o 9:00 – wtedy ponad 160 zawodników i 14 zawodniczek ruszyło na pierwszy OS Kellys Enduro. Generalnie os’ów było 4. Trójka i czwórka była dokładnie taka sama jak rok temu. Dwójka zmieniła się, ale tylko częściowo, natomiast jedynka była kompletnie nowa. Tak jak zapowiadała ekipa enduro trails – było bardzo duże flow, pojawiły się również dropy – nieduże, ale z trudnym lądowaniem. Po OS’ach niesamowitym piecem poszedł Remigiusz Ciok zwyciężając Kellys Enduro. Drugie miejsce należało do Marcina Motyki, a tuż za nim uplasował się Kuba Jonkisz. Na trasie nie obyło się również bez korzeni o czym przekonał się Roman Kwaśny, który na czwartym OS’ie na niesympatycznym korzonku stracił oponę. Resztę trasy przejechał na samej rawce – krążą plotki, że po drodze wyprzedził jeszcze dwie osoby… Przypominamy, że Roman ma wprawę w jeździe bez opon bo na zeszłorocznej edycji Joy’a w Zawoi przydarzyła się ta sama sytuacja i jeszcze wygrał w swojej kategorii. Jak to możliwe?

9’cio letnia Pani Wypiór wkracza na Dual

Po drugim OS’ie Kellys Enduro był czas na krótką przerwę, którą zawodnicy wykorzystali, nie na odpoczynek, a na start w eliminacjach Karcher Dual Slalom. Joy, to kolejna impreza, która pokazuje, że Dual nadal cieszy, bo w eliminacjach wystartowało ponad 110 riderów! Zdecydowanie objawieniem Duala była dziewięcio letnia Marta Wypiór, która poszła jak burza pokonując rywalki i wdzierając się do małego finału. Z drugiej strony nie ma co się dziwić – Marta odziedziczyła po swoich rodzicach rowerowe skillsy, aż strach pomyśleć co będzie za 10 lat. Również z uśmiechem na twarzy patrzyło się na jazdę Jakuba Kleina, który po prostu płynął po torze wykręcając najlepszy czas eliminacji. Nocne finały natomiast należały do Maćka Kucbora i Marcina Motyki, których walka była bardzo zacięta, finalnie pierwsze miejsce w mastersach zdobył Motyka.

Kawula + full + slopestyle

Oprócz whip contest rozgrywanego w pierwszy dzień pojawiło się sporo „podniebnych konkurencji”. Najpierw „kosmiczna” konkurencja, czyli Dartmoor Fly Bag. Dlaczego kosmiczna? Po pierwsze ze względu na triki, które wykonują riderzy. Dmuchana poducha amortyzuje każdy upadek wiec można się szarpać na co dusza zapragnie wykonując triki prosto z kosmosu. Tak właśnie zrobił Filip Soczyński wykonując superman backflip, czy 9’setke co zapewniło mu zwycięstwo.
Po rozgrzewce na miękkiej poduszce przyszedł czas na twardą ziemię, czyli ZEW Slopestyle. 30 zawodników z Polski, Słowacji, Czech i Hiszpanii pokazało w eliminacjach kawał dobrych trików. Prawdziwy show był natomiast w finałach. Jak już zostało wspomniane Krzysiek Kawula na swoim full’u z kosmicznym skokiem i wagą ponad 18 kilo kroczył na ZEW Slopestyle… i to jak! Zeskoczył z najwyższego dropa, nabrał sporej prędkości i wykonał backflip’a na step-upa! Czyżby poza Samem Pilgrimem był jedynym riderem, który to zrobił? Na fullu??? A na tym nie koniec! Krzysiek przejechał bande w lesie i na największej skoczni szarpnął frontflipa. Jak twierdzą zawodnicy poziom tegorocznych zawodów zdecydowanie przerósł poprzednie, a udowodnił to Kuba Sidzina. Skleił takie triki jak 360 z dropa, suicidal no hander czy backflip barspin to xup na dużej skoczni.

Motyka w maratonie

Ostatni dzień festiwalu, to znowu porządna dawka emocji. Równocześnie o 11:00 wystartował Trek Downhill, NS Bikes Pumptrack i Cyklokarpaty Maraton. Na dzień dobry spore wrażenie robił maraton, gdzie prawie 500 zawodników ruszyło, żeby przejechać 25, 54 lub 87km (w zależności od kategorii). Na najkrótszym dystansie wygrał nie kto inny jak Marcin Motyka! Widocznie po zwycięstwie w Karcher Dual Slalom, drugim miejscu w Kellys Enduro i sobotniej imprezce postanowił jeszcze wyprzedzić 144 osoby. Ma chłop zdrowie…Dystans Mega należał do Mateusza Zonia, który pokonał go jedynie w 02:40:20.169, natomiast dystans 87km wygrał Łukasz Chalastra z czasem 04:25:12.634.

NS Bikes Pumptrack należał do Pierzchały

W tym roku konstrukcja pumptracka mocno się zmieniła, dzięki BT Project, którzy przyjechali z modułowym torem. Zdecydowanie był bardzo przyjemny, szybki i płynny, ale wymagający ponieważ nie należał do zbyt szerokich. Sporo zawodników wypadło, ale również sporo czuło się jak na swoim podwórku. Jednym z takich riderów był Bartosz Giemza, który jako pierwszy przełamał magiczną barierę 14 sekund. Dopiero jego wynik pobił Bartosz Pierzchała wykręcając 13,5 sekundy i wygrywając NS Bikes Pumptrack.

3 letni zawodnik w Kids Race

Na modułowym torze została rozegrana jeszcze jedna konkurencja, która w tym roku była czystą zajawą – Kids Race! Dwudziestu dzieciaczków spróbowało swoich sił. Kibicowali sobie nawzajem. Rodzice klaskali ile sił, a dzieciaczki w pełnym skupieniu jechały po złoto! Jednym ze startujących był 3 letni Olaf z Tych, który na rowerku sięgającym ledwo do kolan komentatora leciał piecem po wirażu. Piękne chwile!

Nie było mocnych na Wincenciaka

Finały Trek Downhillu zakończyły festiwal i można śmiało powiedzieć, że były najszybszymi finałami. Trasa została zmodyfikowana, dzięki czemu zrobiła się płynniejsza, ale prędkość na niej była co najmniej spora. Generalnie wszyscy zawodnicy wykręcali lepsze czasy niż w ubiegłbym roku, ale w tym roku to Grzesiek Wincenciak rozbił bank. 1:37 – taki Panie i Panowie wykręcił czas. Jak? Tego nie wie nikt.

Na zakończenie…

Sporo rekordów zostało pobitych w tej edycji. Nowy rekord trasy DH, nowy rekord ilości zawodników w DH, nowy rekord ilości zawodników w enduro, najmłodszy zawodnik w historii zawodów Joy’a i rekordowa ilość rowerów testowych. Chyba można śmiało powiedzieć, że tegoroczna edycja przechodzi do historii – właśnie jako rekordowa. Co więcej, dobra wiadomość na koniec jest taka, że kolejna edycja Joy’a tym razem w Zakopanem już za dwa miesiące, więc dołączajcie do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/364408103724771/


autor: http://joyridefest.pl/

Aktualny numer

Dołącz do nas